Dziennik Przedsiebiorcy

Publikacja 15.10.2017

KW_TAGS

Zakaz handlu w nidziele

Następstwa zakazu handlu w niedzielę odbiją się na większości inwestorów polskich i zagranicznych działających w Polsce. Politycy opowiadają się za wyłączeniem między innymi firm logistycznych i produkcyjnych spod zakazu. Natomiast w proponowanym przez związki zawodowe obywatelskim wariancie ustawy ograniczenie działalności obejmowałoby prawie wszystkich przedsiębiorców zajmujących się handlem detalicznym i hurtowym, a także firmy świadczące usługi związane z magazynowaniem, dystrybucją i przeładunkiem towarów oraz handlem w portach, na dworcach autobusowych i kolejowych – wynika z raportu „Branża logistyczna. Wpływ zakazu handlu w niedziele” przygotowanym przez centrum analiz polityczno-gospodarczych Polityka Insight na zlecenie Amerykańskiej Izby Handlowej (AmCham).

Rezultatem wejścia w życie ograniczenia handlu w niedziele w proponowanym przez związki zawodowe kształcie będzie znaczne ograniczenie działalności branży produkcyjnej, usługowej, dystrybucyjnej oraz logistycznej albo podniesienie kosztów ich działalności, co niewątpliwie będzie miało negatywne skutki dla polskiej gospodarki i licznych pracowników tych sektorów.

Znaczenie chociażby branży logistycznej dla polskiej gospodarki wynika z dużego i dynamicznie rosnącego rynku wewnętrznego, niższych niż w krajach ościennych jednostkowych kosztów pracy i korzystnego położenia geograficznego Polski. Wedle szacunków ekspertów Polityki Insight, w 2016 r. roczne obroty całego sektora wyniosły ponad 160 mld zł, a jego udział w PKB wyniósł nieco powyżej 5 proc. i tym samym wyprzedził tak prężnie działające branże jak motoryzacyjna czy energetyczna. Obecnie w firmach logistycznych pracuje ponad 690 tys. osób, z czego ok. 50-60 tys. to osoby samozatrudnione. Oznacza to, że 4,5 proc. wszystkich pracujących Polaków znalazło zatrudnienie w branży logistycznej.

Analitycy Polityki Insight wyodrębniają dwa rodzaje skutków zmian regulacyjnych dla branży logistycznej: bezpośrednie i pośrednie. Skutki bezpośrednie to te wynikające z zakazu działalności części firm logistycznych. Zakaz ograniczyłby znacząco ich zdolność obsługiwania firm detalicznych, a zwłaszcza zamówień internetowych z kraju i zagranicy. Skutki pośrednie to natomiast te związane ze spadkiem łącznych obrotów handlowych w sklepach i hurtowniach oraz z koniecznością zwiększenia maksymalnych dziennych obrotów handlowych poza niedzielami. Spowodują one równoczesne obniżenie przychodów wszystkich firm logistycznych i wzrost kosztów części z nich.

Wprowadzenie szerokiego zakazu handlu w niedzielę obejmującego swoim zakresem świadczenie usług na rzecz handlu ograniczy możliwości  działania oraz konkurencyjność funkcjonujących w Polsce firm produkcyjnych, centrów logistycznych, dystrybucyjnych i magazynowych. Część mniejszych firm z sektorów wspierających handel może stracić rentowność. Na bankructwo narażone są szczególnie przedsiębiorstwa, które świadczą usługi magazynowe i dystrybucyjne. Taki rozwój sytuacji może doprowadzić do wzrostu koncentracji w tym sektorze. Z analizy wynika również, że obywatelski projekt ustawy może zmniejszyć wartość dodaną przykładowo branży logistycznej o 13,5 proc, co jest równoznaczne z obniżeniem polskiego PKB o 0,5 proc. – komentuje Dorota Dąbrowski, Dyrektor Zarządzająca Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce.

Zatwierdzenie proponowanych przez związki zawodowe regulacji wiązałoby się przede wszystkim z ryzykiem wyjścia wielu międzynarodowych firm dystrybucyjnych z Polski. Eksperci Polityki Insight informują o możliwości wycofania się przedsiębiorstw odpowiadających za 2/3 eksportu usług, co skutkowałoby spadkiem obrotu firm logistycznych o 7 mld zł i zmniejszeniem zatrudnienia o 9,5 tys. osób. 

Konsekwencje pośrednie najbardziej odczułyby firmy transportowe oraz sklepy korzystające na dużą skalę z usług logistycznych. Jeśli ustawa weszłaby w życie, ich obroty spadną średnio o 4-5 proc. Według badań, centra magazynowe, dystrybucyjne i logistyczne będą musiały zwiększyć intensywność pracy o ok. 15-25 proc., gdyż znaczna część niedzielnych obrotów (30-70 proc.) zostanie skumulowana w piątkowym i sobotnim utargu.

Gospodarcze skutki restrykcji handlowej objawią się przede wszystkim spadkiem PKB. Według raportu: w pierwszym roku po wprowadzeniu ustawy PKB obniży się o 0,3 pkt proc., a w kolejnych latach nie więcej niż o 0,1 pkt proc. rocznie. Zakaz wpłynie niekorzystnie także na pracowników branży logistycznej – możliwe, że aż 33 tys. osób straci pracę. Autorzy raportu „Branża logistyczna. Wpływ zakazu handlu w niedzielę” przewidują jednak, że część osób zostanie wchłonięta przez inne branże. Zakaz będzie miał także negatywny wpływ na dochody podatkowe państwa – według ekspertów spadną one o ok. 0,5 mld zł, głównie za sprawą mniejszych wpływów z podatków pośrednich w transporcie.

W sporze o handel w niedziele pojawiają się kolejne propozycje rozwiązań kompromisowych. Jeśli ograniczenie handlu w niedziele miałoby stać się faktem, to zdaniem analityków Polityki Insight najbardziej korzystne dla branży logistycznej byłoby ograniczenie godzinowe, tj. handel do godziny 13:00 w niedziele i od 6:00 rano w poniedziałek. W tych warunkach branża byłaby w stanie płynnie obsługiwać handel detaliczny i internetowy, a jej wartość dodana spadłaby jedynie o 1,8 proc.

W ocenie ekspertów Polityki Insight najbardziej realny jest natomiast wariant zakazu w dwie niedziele w miesiącu. Skutki tego rozwiązania są jednak wyjątkowo trudne do przewidzenia, a to za sprawą niepewności co do zachowań konsumentów. Z raportu na zlecenie AmCham wynika, że to rozwiązanie przyniosłoby 2,8 proc. spadek wartości dodanej w branży logistycznej, a w konsekwencji obniżenie PKB o 0,1 proc.

Kluczowe wnioski z raportu: Branża logistyczna "Wpływ zakazu handlu w niedziele":

Jak projekt ustawy o zakazie handlu w niedziele wpłynie na branżę logistyczną, a w konsekwencji na całą gospodarkę? W kolejnych rozdziałach raportu przeanalizowaliśmy rolę branży logistycznej w polskiej gospodarce, a także zakres i wpływ zaproponowanych przez związki zawodowe regulacji. Na koniec omówiliśmy proponowane przez różne środowiska możliwości złagodzenia zakazu handlu niedziele, określiliśmy prawdopodobieństwo ich przyjęcia oraz wpływ na branżę. Poniżej prezentujemy najważniejsze wnioski z tego badania.

Związki zawodowe chcą by zakaz działalności objął także część branży logistycznej. Według obywatelskiego projektu ustawy zakazem handlu w niedziele byliby objęci prawie wszyscy przedsiębiorcy zajmujący się handlem detalicznym i hurtowym (sekcja G klasyfikacji działalności gospodarczej) oraz firmy świadczące usługi związane z magazynowaniem, dystrybucją i przeładunkiem towarów (H52). Dodatkowo zakazem byłby objęty również cały handel w portach, na dworcach autobusowych czy na kolei. W rezultacie w niedziele działalności gospodarczej nie mogłaby prowadzić większość przedsiębiorstw zaliczanych do grupy H52, które stanowią drugi największy po towarowym transporcie drogowym segment branży logistycznej.

Branża logistyczna jest jedną z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki. Jej znaczenie wynika z dużego i dynamicznie rosnącego rynku wewnętrznego, niższych niż w krajach ościennych jednostkowych kosztów pracy i korzystnego położenia geograficznego. Według naszych szacunków roczne obroty całej branży wyniosły w 2016 r. ponad 160 mld zł, co przełożyło się na wytworzenie przez firmy logistyczne 47 mld zł wartości dodanej. Po uwzględnieniu samozatrudnionych i firm świadczących usługi wspierające logistykę udział tej branży w PKB wyniósł nieco powyżej 5 proc. i był większy niż branży motoryzacyjnej, finansowej czy energetycznej.

W firmach logistycznych pracuje obecnie ponad 630 tys. osób. Do tego dochodzi jeszcze około 50-60 tys. pracowników samozatrudnionych w większości świadczących usługi towarowego transportu drogowego. Oznacza to, że 4,5 proc. wszystkich pracujących Polaków znalazło zatrudnienie w branży logistycznej. Największy udział w zatrudnieniu mają firmy świadczące usługi towarowego transportu drogowego (53 proc. całego zatrudnienia w branżach) oraz firmy wspomagające transport drogowy – od terminali przeładunkowych, po dworce kolejowe i przedsiębiorstwa zajmujące się utrzymaniem infrastruktury transportowej. Ich udział w zatrudnieniu wynosi 11 proc.

Liczba firm z kapitałem zagranicznym systematycznie rośnie. Jest ich obecnie blisko 180 wobec 126 w 2008 r., najwięcej przybyło przedsiębiorstw obsługujących magazyny, centra logistyczne i dystrybucyjne. Pracownicy w firmach z kapitałem zagranicznym są nieco bardziej wydajni. Międzynarodowe korporacje odpowiadają obecnie za blisko jedną piątą obrotów branży i jedną szóstą jej wartości dodanej zatrudniając 12 proc. pracowników branży. W zagranicznych firmach zajmujących się transportem drogowym pracuje blisko 30 tys. osób, a kolejne 32 tys. w gospodarce magazynowej.

Najwięcej firm logistycznych usytuowanych jest wzdłuż szlaków handlowych. Nieco bardziej popularna jest trasa wschód-zachód – w woj. mazowieckim zatrudnionych jest blisko 30 proc. pracowników branży, podczas gdy w woj. wielkopolskim 9,4 proc., a w łódzkim 5,8 proc. Szlak handlowy północ-południe sprzyjał natomiast rozwojowi firm logistycznych na Śląsku (11 proc. zatrudnionych w branży), w Małopolsce (7,1 proc.) i na Pomorzu (6,2 proc.). Udział pozostałych województw w zatrudnieniu branży nie przekracza 6 proc.

Branżę logistyczną charakteryzuje ostra konkurencja. W 2014 r. jako firmy logistyczne było zarejestrowane 94 tys. podmiotów, z czego ponad połowa to firmy jednolub dwuosobowe zwykle zajmujące się transportem drogowym. Niespełna 4 tys. z nich zatrudniało więcej niż 10 pracowników, z czego tylko 138 więcej niż 250 osób. Duże przedsiębiorstwa działały praktycznie wyłącznie w trzech działach – w towarowym transporcie drogowym, działalności wspierającej i w magazynowaniu. Oznacza to, że wysokość marż i siła przetargowa pojedynczych podmiotów jest mocno ograniczona.

Logistyka jest odporna na szoki ekonomiczne. W latach 2008-2014 rentowność, mierzona relacją nadwyżki operacyjnej brutto do obrotów, wynosiła 14-15 proc. Nawet kryzys finansowy, który doprowadził do gwałtownego obniżenia globalnych obrotów handlowych w 2009 r., nie przełożył się na istotny spadek rentowności polskich firm logistycznych. To rezultat bardzo elastycznego rynku pracy w tym segmencie – utrzymanie wysokiej rentowności w 2009 r. było możliwe dzięki redukcji zatrudnienia o 6 proc. przy równoczesnym obniżeniu wynagrodzeń.

Zakaz handlu miałby dwojakie skutki dla branży logistycznej – bezpośrednie i pośrednie. Skutki bezpośrednie to te wynikające z zakazu działalności części firm logistycznych. Zakaz ograniczyłby znacząco ich zdolność obsługiwania firm detalicznych, a zwłaszcza zamówień internetowych z kraju i zagranicy. Skutki pośrednie to z kolei te związane ze spadkiem łącznych obrotów handlowych w sklepach i hurtowniach oraz z koniecznością zwiększenia maksymalnych dziennych obrotów handlowych poza niedzielami. Spowodują one równoczesne obniżenie przychodów wszystkich firm logistycznych i wzrost kosztów części z nich.

Głównym skutkiem bezpośrednim będzie odpływ kapitału zagranicznego z branży logistycznej. Zakaz pracy w niedziele opóźni dostarczanie przesyłek nie tylko do Polski, ale także do Niemiec, krajów bałtyckich czy Czech. Co więcej, konieczność rozłożenia wzmożonego popytu zwłaszcza z handlu internetowego na inne dni tygodnia wymusi zwiększenie mocy przerobowych centrów logistycznych i dystrybucyjnych średnio o 15-20 proc., a według niektórych przedstawicieli branży nawet o 100 proc. Tym samym ich utrzymywanie w Polsce przestanie być rentowne i wiele firm, które były motorem napędowym branży opuści Polskę. Szacujemy, że w rezultacie wartość dodana firm z grupy H52 spadnie o 7,1 proc., a zatrudnienie zmniejszy się o 9,5 tys. osób.

Najsilniej spadną obroty firm transportujących towary. Równoczesny spadek obrotów w sklepach i hurtowniach spowoduje spadek obrotów firm świadczących usługi transportu drogowego o 7,1 proc. Pod nieznacznie mniejszym wpływem zakazu będą firmy zajmujące się magazynowaniem (5,7-proc. spadek obrotów) i wspierające transport (4,6-proc. spadek), w tym centra logistyczne, którym najmniej spadną obroty, ponieważ są bardziej uzależnione od branży e-commerce i eksportu. W przeciwieństwie jednak do transportu drogowego w tej grupie firm spadek wartości dodanej będzie większy niż spadek obrotów, głównie za sprawą dużego udziału kosztów zmiennych.

Wartość dodana obniży się najmocniej w firmach magazynowych. Spadek ten wyniesie aż 17 proc. Niewiele słabiej efekty pośrednie odczują centra dystrybucyjne i logistyczne – w ich przypadku wartość dodana zmniejszy się o 14,6 proc. Nieproporcjonalnie większy spadek wartości dodanej niż obrotów będzie wynikał z konieczności zwiększenia mocy przerobowych przez tę część branży logistycznej – z opinii przedstawicieli sektora wynika, że wzrost ten będzie musiał wynieść od 15 do 25 proc., co według naszych wyliczeń spowoduje zwiększenie kosztów działalności magazynowej o 0,6 proc., a dystrybucyjnej i logistycznej nawet o 1,5 proc. i to już po uwzględnieniu cięć kosztów zmiennych uzyskanych dzięki spadkowi obrotów.

Wiele firm magazynowych i logistycznych utraci rentowność. Efekty bezpośrednie i pośrednie zakazania handlu w niedziele przełożą się na silne obniżenie rentowności firm z grupy H52 – od 4,5 pkt proc. dla centrów magazynowych przez 3,9 pkt proc. dla centrów dystrybucyjnych i logistycznych do 0,8 pkt proc. w przypadku pozostałych firm wspierających transport. W takiej sytuacji należy liczyć się z falą bankructw mniejszych przedsiębiorstw i w konsekwencji ze wzrostem koncentracji branży.

Obywatelski projekt ustawy obniżyłby wartość dodaną branży o 13,5 proc. Jest to równoznaczne z obniżeniem PKB o 0,5 proc. Za połowę tego efektu będzie odpowiedzialny odpływ zagranicznych inwestycji wynikający ze stopniowego przenoszenia z Polski centrów magazynowych, logistycznych i dystrybucyjnych. Odczuwalny dla pracowników z branży będzie spadek zatrudnienia – w sumie prace straci 33 tys. osób. Co ważne, wyliczenia te nie obejmują spadku wartości dodanej w branży handlowej.

Politycy opowiadają się za wyłączeniem branży logistycznej spod zakazu. Wszystkie rozważane przez polityków propozycje zmian w projekcie ustawy zawierają wyłączenie branży logistycznej spod zakazu. W najbardziej radykalnym przypadku byłaby to jedyna istotna z punktu widzenia gospodarczego zmiana w porównaniu do wersji zaproponowanej przez związki zawodowe. Formalnie propozycja wyłączenia działalności wspierającej handel powinna zostać zgłoszona najpóźniej na początku października. Jeżeli zostałaby zatwierdzona to spadek wartości dodanej branży wyniósłby tylko 4,9 proc. (0,2 proc. PKB) a spadek zatrudnienia 20 tys. osób.

więcej informacji na: http://www.politykainsight.pl/research

 

Dołącz do dyskusji

Kod antyspamowy
Odśwież

FacebookGoogle Bookmarks

Czytaj również

unia-europejska-flaga-czesc

Polska wobec wyzwań nowej perspektywy finansowej 2014-2020

W nowym okresie programowym Polska otrzyma 72,9 mld euro. Warto więc dowiedzieć się na co i gdzie szukać unijnego wsparcia

Płatność kartą

Płatności kartą czy gotówką? Za i przeciw

Coraz bardziej powszechne stają się płatności kartą zbliżeniową.Tylko 25% osób, które posiadają kartę płatniczą, nie korzystają z niej przynajmniej raz...

Fintech-Finiata

Finiata najszybciej rozwijającym się fintechem w Polsce

Mikrofaktoring okazał się niezwykle przydatną usługą dla polskich przedsiębiorców. Na platformie Finiaty jest już 7000 klientów, z czego aż 70% to stali...

Obniżenie kosztów w firmie

8 skutecznych sposobów na obniżenie kosztów prowadzenia własnej firmy

Jeżeli jesteś przedsiębiorcą, to doskonale zdajesz sobie sprawę, że firma może generować duże koszty. Wydatki na biuro, samochód, reklamę, sprzęt.

Firmowe konto bankowe - jak je wybrać?

Konto bankowe to niezbędne wyposażenie każdej, nawet jednoosobowej firmy. Jest ono potrzebne przede wszystkim do regulowania należności względem urzędu...

newconnect

3 2 1 - NewConnect

Kilka słów o warunkach wejścia na NewConnect

Skąd więc wziąć fundusze na realizację swoich pomysłów i marzeń?

Każda firma potrzebuje kapitału, który zapewnia nie tylko funkcjonowanie ale i rozwój. Gdzie najlepiej szukać źródła finansowania?

alternatywne finansowanie pieniadz

Alternatywne formy finansowania firmy - co zamiast kredytu?

Zdobywanie finansowania i racjonalne jego wykorzystywanie jest jednym z najważniejszych zadań jakie muszą realizować przedsiębiorcy