Dziennik Przedsiebiorcy

Publikacja 01.02.2018

KW_TAGS

John Grisham Góra Bezprawia

Czasem skuszą mnie kryminały. Przeczytać, przeżyć przygodę, poczuć się jak detektyw i rozwiązać zagadkę. Dlatego sięgnęłam po książkę Johna Grishama „Góra bezprawia”.

Zachęcona opisem, że to opowieść o młodej, nowojorskiej prawniczce, która z dnia na dzień zostaje zwolniona i rozpoczyna pracę w małej kancelarii udzielającej porad mieszkańcom górniczej mieściny położonej w Appalachach, pomyślałam, że oto z tą książką rozpocznie się moja kryminalna przygoda. Dodatkowo przeczytałam w blurbie, że odkryję świat, w którym prawo nie jest przestrzegane, ludzie są zastraszani i eksploatowani do granic możliwości, a góry  - bezpowrotnie niszczone.

Zaczęłam czytać i trochę się rozczarowałam. Sama historia jest ciekawa. To starcie szarego człowieka z korporacjami. Z władzą, która bywa bezwzględna. Historia, w której dramat ludzki nie ma znaczenia, jeśli na stole leżą pieniądze i biznes. To opowieść, która zmusza do refleksji. Pokazuje nasz świat, w którym czasem zapomina się o najważniejszych wartościach w życiu. To historia dziewczyny, której dość radykalnie zmienia się otoczenie. Zwolnienie z pracy i konieczność wyjazdu jest początkiem zmian w życiu Samanthy. Niezbyt entuzjastycznie nastawiona, wyjeżdża.  Czy w nowej rzeczywistości zbuduje na nowo swój świat? Czy zapomni o ukochanym Nowym Jorku? Czy odnajdzie na nowo sens życia? Czy ułoży relacje z ojcem? To pytania, które postawiłam sobie na początku czytania książki. Książkę przeczytałam i nie mam pewności czy znalazłam na nie odpowiedź.

Książka „Góra bezprawia” rozczarowała mnie ilością wątków. Czasem trudno jest połapać się, o kim czy o czym autor pisze. Opisy przyrody przytłaczają. Tempo wydarzeń? Zbyt wolne. Od autora i „najlepszego thrillera prawniczego od czasu Firmy i Raportu Pelikana” oczekiwałabym czegoś więcej. Przede wszystkim, że nie będę mogła doczekać się dowiedzieć, co wydarzy się dalej. Nie jest to historia, która porywa. Choć początek był zachęcający.

Mimo wszystko książkę polecam. Warto ze względu na opisane ludzkie historie. Coś, co mogłoby się przydarzyć każdemu z nas, jest nam bliższe i łatwiej nam zrozumieć motywy ludzkich postępowań. Uważam jednak, że jeśli ktoś upatruje w „Górze bezprawia” kryminału, to mocno się rozczaruje.

 
Beata Salonek
Lubię Instagrama. Kocham tańczyć. Moje życie wypełnia muzyka. Lubię podróżować, gotować i łapać dobre chwile. Nade wszystko kocham książki. Dużo czytam. Tu przeczytasz moje recenzje. Będzie o książkach dla dzieci i dla dorosłych. O podróżniczych, kulinarnych, kryminałach i romansach. Nudno nie będzie.
Zapraszam tu i na mojego Instagrama: www.instagram.com/bettyszalonek
 

Życiorys: John Grisham urodził się jako drugi z pięciorga rodzeństwa. Jego rodzice byli baptystami o nowoczesnych poglądach. Ojciec pracował na budowie i uprawiał bawełnę, matka zajmowała się domem. Po częstych przeprowadzkach, w 1967 roku rodzina osiedliła się w miasteczku Southaven w stanie Missisipi, gdzie Grisham ukończył Southaven High School. W roku 1977 otrzymał dyplom licencjacki na Uniwersytecie Stanowym Missisipi, a w 1981 roku ukończył studia prawnicze. W międzyczasie grał w baseball w drużynie Delta State University. W 1983 został wybrany do Parlamentu stanu Missisipi z ramienia Partii Demokratycznej, do którego należał do 1990 roku. Jednocześnie prowadził praktykę prawniczą w Southaven.

W 1988 pojawił się jego pierwszy sądowy thriller Czas zabijania, nad którym pracował trzy lata, w nakładzie 5000 egzemplarzy. Jego druga powieść – Firma – w 1991 roku znalazła się na siódmym miejscu na liście bestsellerów. Tego samego roku zrezygnował z urzędu i od tego momentu pracował tylko jako pisarz. Do tej pory sprzedał ponad 60 milionów egzemplarzy swoich książek i jest jednym z trzech autorów, którzy sprzedali 2 miliony egzemplarzy pierwszego wydania (poza nim J.K. Rowling i Tom Clancy). W 1992 roku powieść Raport Pelikana sprzedano w ponad 11 milionach egzemplarzy tylko w samych Stanach Zjednoczonych.

Obecnie Grisham mieszka z żoną Renée oraz dwójką dzieci, Ty'em i Sheą. Rodzina dzieli swój czas między wiktoriański dom na farmie niedaleko Oxfordu, w stanie Missisipi, a domem na farmie niedaleko Charlottesville w hrabstwie Albemarle, w stanie Wirginia.

Dołącz do dyskusji

Kod antyspamowy
Odśwież