Dziennik Przedsiebiorcy

Publikacja 08.04.2013

W ciągu ostatnich kilku lat w Polsce szkolenia stały się bardzo modnym trendem. Firmy myślące o rozwoju, nie mogą pominąć w jego planowaniu podnoszenia kompetencji pracowników. Nie wszyscy jednak doceniają wartość, jaką ma szkolenie zatrudnionych w firmie. Niepracowanie pracownika, kiedy uczestniczy on w szkoleniu, wydaje im się zbyt wysoką ceną. Tymczasem zdobywanie nowych umiejętności, wiedzy jest tym, co pozwala firmie iść do przodu.

O podejściu polskich przedsiębiorców opowiada Justyna Przyłęcka, od sześciu lat zajmująca się Programem Operacyjnym Kapitał Ludzki w Europejskiej Grupie Doradczej.

- Przy okazji różnego typu szkoleń skierowanych do pracowników firm ma Pani okazję współpracować z polskimi przedsiębiorcami. Czy Polacy chętnie sięgają po narzędzie, jakim są kursy dofinansowane z Unii Europejskiej?

Chętnie sięgają po nie osoby pracujące, które same z własnej inicjatywy podnoszą swoje kompetencje poza godzinami pracy. Niewątpliwie dofinansowane szkolenia, w szczególności te kończące się egzaminami i wydaniem certyfikatów uznawanych na rynku pracy są dla tych osób szansą awansu bądź zmiany pracy na lepszą. Nie tak dobrze wygląda sytuacja w przypadku przedsiębiorców delegujących pracowników na szkolenie.

- Skąd taki wniosek?

Przedsiębiorców interesuje najczęściej to, ile będą musieli dopłacić do szkolenia. Druga kwestia, o którą pytają, to jak długo trwa szkolenie. Kolejna odpowiedź, którą chcą znać, dotyczy ilości dokumentów, które trzeba wypełnić, by wziąć udział w szkoleniu.

Specyfika szkoleń dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej polega na tym, że w celu zgłoszenia należy wypełnić bardzo dużo dokumentów. To zniechęca przedsiębiorców.

Dołącz do dyskusji

Kod antyspamowy
Odśwież

FacebookGoogle Bookmarks